Hejka.
Rozdział pisany na szybko. Są błędy. Poszukuję bety. :) Mam nadzieję, że pierwszy rozdział się spodoba. Miłego czytania. :)
~Alicja Malfoy ;3
*********
Pogoda za oknem robiła się coraz bardziej gorsza. Niebo zrobiło się ciemne i zaczął padać deszcz, a oni gadali w najlepsze.
-Co zamierzacie robić po ukończeniu szkoły? - zapytał Neville.
-No ja z Ronem chcemy iść na aurorów. Co nie Ron? -powiedział Harry
-Tak. -odpowiedział -A ty Ginny?
-Ja chciałabym załapać się do jakiejś drużyny Quidditcha..
-A ja nadal będę odkrywać nowe gatunki zagrożonych chrapaków i...
-I co jeszcze Pomyluna? Może będziesz obserwowała łosie na Saharze? -wszyscy spojrzeli się w stronę drzwi i zobaczyli w nich Dracona Malfoya we własnej osobie.
-Wynocha stąd Malfoy, albo gorzko tego pożałujesz- warknął Ron.
-Wyluzuj się Wieprzlej- a widząc, że Harry otwiera usta, powiedział- ty też Bliznowaty.
-Zamknij się ty powalony, durny i tleniony arystokrato! -Hermiona nie wytrzymała. Podeszła do Malfoya i z całej siły uderzyła go z pięści w twarz.
-Auć!! -syknął z bólu- Zapłacisz mi za to, ty wredna suko! - i za nim ktoś zdążył zauważyć, Malfoy wstał i wybiegł z ich przedziału. Wszyscy byli zdziwieni, a Hermiona po prostu usiadła na swoim miejscu i wyjęła jakąś książkę i pogrążyła się czytaniu. W końcu odezwał się Neville:
-Wow! To było ekstra!
-No... to wyglądało tak jak w trzeciej klasie - dodał Harry.
-Bezbłędnie Mionka- zakończył Ron.
-Ejj! A co stało się w trzeciej klasie? -zapytało churem Silver Trio.
-Nic, to znaczy Malfoy oberwał ode mnie. A ta jego wystraszona mina.. Bezcenne! -powiedziała zaczęła się śmiać, a zaraz potem dołączyła do niej reszta.
Reszta podróży minęła im w spokoju, tylko raz przyszła do nich pani z wózkiem. Gdy na dworze zrobiło się ciemno i deszcz się nasilił Hermiona oznajmiła, że już niedaleko i każdy po kolei zaczął zakładać swoje szaty.
Gdy wychodzili z pociągu ujrzeli Hagrida. Natychmiast do niego podbiegli.
-Hej Hagrid! Co tam?!- powiedzieli chórem.
-Cześć smyki. U mnie wszystko dobrze. Ej wiecie co? Pogadamy później, bo teraz muszę iść odprowadzić pierwszaków. Do zobaczenia.
-Pa Hagrid.
Jeszcze trochę patrzyli jak Hagrid zwołuje do siebie nowych uczniów, a potem udali się do powozów. Wtem odezwał się Harry.
-Ciekawe.. Teraz chyba wszyscy uczniowie widzą Testrale, co nie?
-Chyba tak Harry.. Ta wojna.. Ona wszystko zmieniła.. No prawie wszystko .. i wszystkich.. - powiedziała Hermiona.
Nikt więcej już się nie odezwał. Wojna to był nadal trudny temat dla wszystkich. Gdy dojechali pod bramy Hogwartu powitał ich nauczyciel zaklęć. Zaprowadził wszystkich uczniów do Wielkiej Sali. Każdy usiadł przy stole swojego domu. Potem Profesor Sprout przeprowadziła pierwszaków. Po przydzieleniu ich, głos zabrała dyrektor McGonagall.
Mówiła o trudach wojny, co wojna zrobiła z ludźmi.. Następnie minutą ciszy wszyscy uczcili wszystkich poległych w 2 bitwie o Hogwart. Potem dyrektor powitała nowych uczniów i kazała prefektom naczelnym odprowadzić wszystkich do swoich domów. Było późno, a Miona usiadła na parapecie swojego dormitorium, które dzieliła z Lavender i Parvati* i myślała co ten rok jej przyniesie. W końcu zmęczona padła na swoje łóżko i zapadła w sen.
*********
*W moim opowiadaniu Lav i Parvati żyją. Inne postacie też, ale o reszcie napiszę później. Bez nich to opowiadanie byłoby nudne. :D